Ruiny Zamku Pokrzywno
W niewielkiej wsi Pokrzywno, między Radzyniem Chełmińskim a Grudziądzem, na wzgórzu w widłach rzeczki Maruszy i bezimiennego strumienia, stoją ruiny średniowiecznego zamku krzyżackiego. To miejsce, gdzie historia dosłownie wychyla się z zarośli pokrzyw – co brzmi jak ponury żart losu – a fragmenty gotyckich murów przypominają o czasach, gdy tę część Polski opanowywali rycerze zakonu krzyżackiego. Dla miłośników historii i klimatycznych ruin to prawdziwy skarb, choć nieco zapomniany i ukryty przed wzrokiem przypadkowych turystów.
- niepowtarzalne ruiny średniowiecznej warowni
- malownicze położenie na wzgórzu
- bogata historia związana z Krzyżakami
- idealne miejsce na spokojny spacer
- mało znana atrakcja turystyczna
Zamek Aniołów – historia krzyżackiej warowni w Pokrzywnie
Zanim Krzyżacy wznieśli tu murowany zamek, na tym samym miejscu znajdował się słowiański gród Copriven. W 1222 roku książę Konrad Mazowiecki nadał te ziemie biskupowi misyjnemu Christianowi, który miał szerzyć chrześcijaństwo w Prusach. Misja zakończyła się niepowodzeniem i około 1230 roku teren przejął zakon krzyżacki.
Rycerze zakonni nazwali swoją nową warownię Engelsburg – Zamek Anioła, lub po łacinie Mons Angelorum, czyli Góra Aniołów. Nazwa wzięła się od charakterystycznego położenia na dominującym wzgórzu. Początkowo stanęła tu drewniano-ziemna strażnica, ale już w połowie XIII wieku Krzyżacy przystąpili do budowy murowanego zamku. Cały proces trwał niemal pół wieku.
Pierwszym komturem zamku w Pokrzywnie był Henryk Brabantczyk. Zamek pełnił ważną funkcję – rezydowali w nim komturowie, czyli wyżsi zwierzchnicy krzyżaccy, którzy sprawowali władzę nad kilkoma zamkami i mieli prawo głosowania w wyborze nowego mistrza zakonnego.
Historia zamku nabrała dramatycznego tempa podczas bitwy pod Grunwaldem w 1410 roku, gdzie zginął ówczesny komtur Burchard von Wobecke. Budowlę przejęli Polacy, choć na krótko – dopiero po drugim pokoju toruńskim w 1466 roku Pokrzywno wraz z całą Ziemią Chełmińską ostatecznie zostało przyłączone do Polski. Od tego momentu aż do 1772 roku zamek był siedzibą polskich starostów. W XVI wieku zarządzali nim przedstawiciele rodu Mortęskich, a w XVII wieku Działyńskich.
Burchard von Plauen – były Wielki Mistrz w Pokrzywnie
Nie każdy wie, że jednym z komturów pokrzywieńskich był Henryk von Plauen – były Wielki Mistrz Krzyżacki. To postać, która odegrała kluczową rolę w historii zakonu. Jako komtur Świecia nie uczestniczył w bitwie pod Grunwaldem, bo spodziewał się ataku na swój zamek. Gdy dotarła do niego wiadomość o klęsce, szybko wyruszył ze swoim wojskiem do Malborka.
Kierował udaną obroną zamku, po czym wobec braku konkurencji sam ogłosił się Wielkim Mistrzem. To przysporzyło mu wielu przeciwników. Po zamachu stanu został zdegradowany i przeniesiony właśnie do komturii w Pokrzywnie – można powiedzieć, że był to dla niego swoisty polityczny zesłanie.
Pożary, Szwedzi i pruska rozbiórka
XVII wiek przyniósł zamkowi serię nieszczęść. W 1611 roku wybuchł pożar, który zniszczył cały obiekt łącznie z kaplicą. Kolejny pożar w 1657 roku to efekt zajęcia zamku przez wojska szwedzkie podczas potopu. Kaplicę sprofanowano, a całą warownię spalono.
Mimo zniszczeń Polacy odbudowywali zamek ze względu na jego wysokie walory estetyczne i strategiczne znaczenie. Jednak prawdziwy cios przyszedł po pierwszym rozbiorze Polski w 1772 roku. Po włączeniu Ziemi chełmińskiej do Prus w 1784 roku władze pruskie sprzedały zamek prywatnemu właścicielowi – Niemcowi o nazwisku Kaiser. Ten rozpoczął demontaż budowli, używając cegieł do naprawy obiektów folwarcznych, a gruzu do budowy bitej szosy z Grudziądza do Radzynia Chełmińskiego.
Rozbiórka została wstrzymana po interwencji biskupa chełmińskiego Baiera, ale w 1789 roku osłabione sklepienie kaplicy runęło, co spowodowało dalsze działania likwidacyjne. Dopiero w 1934 roku władze konserwatorskie uznały pozostałości zamku za zabytek i objęły go ochroną. Po drugiej wojnie światowej, w 1965 roku, podczas przebudowy drogi wyburzono część ruin muru zamkowego. Prace zabezpieczające przeprowadzono w 1968 roku.
Dzisiaj droga z Grudziądza do Radzynia Chełmińskiego, której podłoże zbudowano z gruzu zamkowego, biegnie przez teren dawnego podzamcza.
Co zostało z zamku – architektura i stan zachowania
Gotycki zamek składał się z zamku wysokiego i dwóch przedzamczy na nieregularnym rzucie. Stosunkowo najlepiej zachowała się brama zamku wysokiego – to najbardziej charakterystyczny element ruin. Można też zobaczyć przebudowany spichrz, bramę na przedzamczu oraz fragmenty ścian budynku głównego i murów obronnych.
Zachowały się znaczne partie murów podzamcza zewnętrznego i wewnętrznego w części południowo-wschodniej. Na wschód wysunięta jest XIV-wieczna brama wjazdowa do zamku średniego. Stoi też trójkondygnacyjny budynek, który pełnił rolę suszarni słodu. W ziemi przy północnym murze obwodowym przedzamcza wewnętrznego znajduje się sklepiona średniowieczna piwnica – obecnie częściowo zasypana. Pod skrzydłami północnym i wschodnim zachowały się połączone ze sobą sklepione piwnice, dostępne z dziedzińca.
Dormitorium, czyli sypialnia zakonna, mieściła się w skrzydle przylegającym od zachodu do kaplicy. Z pozostałych skrzydeł przetrwały jedynie fragmenty murów. Teren porasta bujna roślinność, w tym – jak sama nazwa wskazuje – wysokie pokrzywy.
Zwiedzanie ruin zamku w Pokrzywnie – informacje praktyczne
Ruiny zamku znajdują się w prywatnych rękach. Obecny właściciel planował odbudowę zamku, jednak na razie zabytek pozostaje w stanie ruiny, a upływający czas powoduje dalszą degradację. Teren nie jest oficjalnie udostępniony jako atrakcja turystyczna z regularnymi godzinami otwarcia i kasą biletową.
Można obejrzeć ruiny z zewnątrz, spacerując wokół wzgórza. Warto jednak pamiętać o szacunku dla własności prywatnej i bezpieczeństwie – stare mury mogą być niestabilne. Na zwiedzanie okolicy warto przeznaczyć około 30-45 minut.
Jak dojechać do Pokrzywna
Pokrzywno to niewielka wieś w gminie Gruta, w powiecie grudziądzkim, w województwie kujawsko-pomorskim. Leży między Radzyniem Chełmińskim a Grudziądzem. Najwygodniej dojechać samochodem – z Grudziądza to około 15 kilometrów w kierunku południowo-wschodnim, z Torunia około 50 kilometrów na północ.
Ruiny znajdują się na wzgórzu przy wjeździe do wsi, trudno je przeoczyć jadąc główną drogą. Parking można znaleźć przy drodze. Komunikacja publiczna jest ograniczona – warto planować wizytę w ramach szerszej wycieczki po zamkach krzyżackich na Ziemi Chełmińskiej.
Dla kogo to miejsce? Przede wszystkim dla miłośników historii średniowiecznej, architektury obronnej i klimatycznych ruin. Rodziny z dziećmi mogą tu przyjechać w ramach edukacyjnej wycieczki, choć brak infrastruktury turystycznej i stan zachowania sprawiają, że to raczej przystanek dla pasjonatów niż komercyjna atrakcja. Warto połączyć wizytę z innymi zamkami w okolicy – Radzyń Chełmiński czy Grudziądz oferują więcej do zobaczenia.
Ciekawostką jest herb gminy Gruta, na którym widnieje postać anioła – nawiązanie do dawnej nazwy zamku Engelsburg, czyli Góra Aniołów.
Ruiny zamku w Pokrzywnie to miejsce dla tych, którzy cenią autentyczność i klimat bardziej niż dopracowaną infrastrukturę. Historia tego miejsca – od słowiańskiego grodu, przez siedzibę komturów krzyżackich, aż po pruską rozbiórkę – układa się w fascynującą opowieść o przemijaniu potęgi i meandrach historii. Warto tu zajrzeć, choćby po to, żeby zobaczyć jak natura powoli odzyskuje to, co kiedyś było symbolem ludzkiej potęgi.
