Tragiczna sobota oczami świadka
Region Kujawski - Aktualności województwa uwoj.bydgoszcz.pl / 14 kwietnia 2010

alt

Lidia Dąbrowska  z Kujawsko-Pomorskiego urzędu Wojewódzkiego była 10 kwietnia na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu. Na co dzień pracuje w Wydziale Polityki Społecznej K-PUW, współpracuje z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w zakresie opieki nad grobami wojennymi i miejscami pamięci narodowej. Tak wspomina ten dzień: “Przyjechaliśmy autokarem z Warszawy, dokładnie spod budynku Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa” do Smoleńska już w piątek.

W sobotę rano, o 7.30 polskiego czasu udaliśmy się do samego Katynia. Przed godz. 8.00 byliśmy już na miejscu. Po przejściu przez ochronę skierowaliśmy się do Memoriału Katyń, żeby schronić się przed zimnem i mgłą. Już na samym cmentarzu prawie każdy szukał nazwisk kogoś z rodziny, bliskiego lub znajomego... Dokładnie o 8.56 odnalazłam nazwisko członka swojej rodziny. W drodze powrotnej, zaraz po godz. 9.00, przy stanowisku dla mediów było czuć już niepokój. Tworzyły się grupki osób- zapytałam się kogoś z nich co się stało? Jakiś mężczyzna, chyba z BOR powiedział mi, że jeden z samolotów nie wylądował o czasie, był wypadek. Mieliśmy do wglądu program prezydenta – zaczęliśmy zastanawiać się o który samolot chodzi. Pocztą pantoflową rozchodziły się informacje – nic nie wiedziałam na pewno. Rodzina i znajomi w Polsce wiedzieli więcej – dostałam sms-a, zaraz po 9.00, że była katastrofa, że nikt nie przeżył. Pierwsze słowa, które usłyszałam obok – o Katyniu dowie się cały świat. Dla mnie najważniejsza była lista pasażerów, czy jest na niej nasz sekretarz OPWiM Andrzej Przewoźnik, czy leciał? Było jeszcze trochę czasu, jakieś dwie godziny do początku ceremonii, więc panowało nerwowe wyczekiwanie. W końcu głos z mikrofonu poinformował nas wszystkich o tym co się stało. Stałam w gronie współpracowników A. Przewoźnika. Już wiedzieliśmy, że leciał tym samolotem. Niedowierzanie – od razu pojawiły się refleksje o symbolice tej ziemi, , o tym jak niewyobrażalna jest ta katastrofa. Jeden z ordynariuszy rozpoczął różaniec. Nikt nie był w stanie się skupić, ani ustać w jednym miejscu. Nawet nie pamiętam kiedy rozpoczęła się msza, która była dziwnie spokojna. Panowała cisza, potem skupienie. Był hymn państwowy. Po mszy pozostały niezłożone wieńce...z klubów parlamentarnych, ambasady, związków kombatanckich. Ktoś z naszej delegacji zdecydował, że powinniśmy je złożyć w imieniu tych, co nie zdążyli. Po nabożeństwie udaliśmy się do autokaru. Jechaliśmy do Polski. Byliśmy żądni informacji. Ktoś połączył się z internetem i czytał relacje z polskich portali, przede wszystkim listę ofiar. Przed godz. 1.00 w nocy byliśmy już po polskiej stronie granicy. Jechaliśmy bezpośrednio do Warszawy. Już na miejscu wszyscy poszliśmy oddać hołd pod Pałac Prezydencki. Była godzina 3.30 w nocy, lekki deszcz. Wszyscy byli bardzo wzruszeni, mnóstwo młodzieży. Potem już tylko dyskusje – co teraz, jak będzie, co będzie dalej...”

 
Joomla SEO powered by JoomSEF

°C

 

  • °C °C

  • °C °C

  • °C °C

  • °C °C

Sprawdź pogodę w innych miastach

Znajdź w Świeciu

  • Firmy
  • Noclegi
  • Restauracje
  • Medyczne
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię