Fernando Torres rozegrał 85 minut ćwierćfinałowego meczu przeciwko Włochom. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem reprezentacji Hiszpanii w serii rzutów karnych. Napastnik Liverpoolu pod koniec regulaminowego czasu gry został zmieniony przez Daniela Guizę.
W wypowiedzi dla hiszpańskiego dziennika Marca El Ninio powiedział, że bardzo cieszy się ze zwycięstwa.
- Uważam, że wszyscy musimy spojrzeć wstecz na najtrudniejsze momenty spotkania, by móc uświadomić sobie, jak ważna jest ta wygrana.
- To najwspanialsza rzecz, jaką dane mi było przeżyć odkąd reprezentuję swój kraj.
- Coś było na rzeczy już od dłuższego czasu.
- Rzuty karne? Byłem pewny Ikera Casillasa. Co więcej, podczas wczorajszego treningu ćwiczyliśmy rzuty karne. Wydaje mi się, że to pomogło.
Fernando nie podchodził do piłki ustawionej na jedenastym metrze, gdyż wcześniej został zmieniony przez Daniela Guzię.
- Chciałem wykonać rzut karny, gdyż zawsze chcę wspierać moją drużynę - dodał Torres.
- Rosja? Udowodnili, że są zespołem grającym na wysokim poziomie i na pewno będą walczyć - powiedział napastnik The Reds na temat przeciwników reprezentacji Hiszpanii w półfinale. Przypomnimy, że w fazie grupowej podopieczni Luisa Aragonesa pokonali Rosjan 4-1.
|